czwartek, 22 stycznia 2015

Lady Mint

Pogoda ostatnio w kratkę raz zima, raz wiosna. Mi ostatnio udało się trafić na piękny słoneczny dzień, dlatego zdecydowałam się na stylizację pełną kolorów i życia! Mięta i fiolet to moim zdaniem ciekawe połączenie, mam nadzieję, że Wam również przypadnie do gustu ♥






What am I wearing?
sweater - Sheinside
pants - Frontrowshop
bag - Primark
headphones - Natajka
watch - Rosewholesale 
shoes - Nike

wtorek, 20 stycznia 2015

Prague ♥♥♥

Przed nami ostatnia część fotorelacji z weekendu w Pradze. Dzień trzeci okazał się najdłuższym i najprzyjemniej z całej wycieczki. Niestety już o 10 musieliśmy opuścić hotelowy pokój. Została więc masa wolnego czasu, przed powrotem, który czekał nas dopiero późnym wieczorem. 




Na szczęście dzień trzeci okazał się najładniejszym ze wszystkich, podczas weekendu i przez cały czas świeciło słońce. Na początku więc udaliśmy się w końcu nad Wetławę, udało się również zwiedzić Most Karola. Ten spacer polecam szczerze każdemu, zwłaszcza podczas tak pięknej pogody, jaka spotkała nas. 




I tak minął nasz weekend w Pradze. Stolicę Czech mogę polecić naprawdę każdemu, miasto pełne wyjątkowych, magicznych miejsc. Z całą pewnością mogliśmy trafić na lepszą pogodę, a w dodatku przydałoby się klka dni więcej, ale jestem pewna, że jeszcze tam wrócę! ♥

niedziela, 18 stycznia 2015

Prague ♥♥

Kolejny dzień rozpoczęliśmy od wyspania się. W planach mieliśmy zwiedzanie Hradczan, jednak zgodnie z poleceniami jednej z internautek, najpierw ruszyliśmy do klasztoru na Strahovie, aby ujrzeć piękną panoramę miasta. 





Później przepiękne zamki na Hradczanach, a wieczorem już tylko romantyczna kolacja w naszej ulubionej ekskluzywnej restauracji :) i kupowanie pamiątek!





czwartek, 15 stycznia 2015

Prague ♥

Niestety przez niechętną do współpracy pogodę podczas mojej wycieczki do Czech, obiecanych jako takich stylizacji nie zrobiłam, postanowiłam jednak, że fajną odmianą będzie po prostu fotorelacja z tripu! Enjoy :)

Nasza przygoda zaczęła się 7 stycznia o 23:45, kiedy wsiedliśmy do Polskiego busa. Czekała nas ponad 13 godzinna droga, ale nawet świadomość tak długiej jazdy nie zmniejszyła naszego entuzjazmu na myśl o weekendzie w pięknej stolicy naszych sąsiadów. Droga zleciała dosyć szybko, dałam radę nawet się wyspać, a miejsca nie brakowało :)

Na drugi dzień koło godziny 13 byliśmy nareszcie na miejscu, niestety Praga przywitała nas niezbyt zachwycającą pogodą. Pozostało jednak kupić bilety na autobus i znaleźć drogę do hotelu. Już wcześniej udało mi się przeczytać o 72 godzinnych biletach, które w przypadku naszej weekendowej wyprawy, były prawdziwym zbawieniem. Bilety można dostać w kiosku na dworcu Florenc (gdzie wysiadaliśmy), a obowiązują one zarówno w autobusach, tramwajach jak i w metrze! Co do komunikacji miejskiej, to moim zdaniem jest ona świetnie zorganizowana, dzięki czemu wszędzie można się szybko i łatwo dostać. Na pomoc przyszły mi również Google maps, które pomagało jeszcze szybciej znaleźć potrzebną trasę i rodzaj komunikacji miejskiej!


Niedługo więc wsiedliśmy w autobus 175 i znaleźliśmy się bezpośrednio pod hotelem. Wybierając hotel Olsanka (Namesti Olsanka) (skuszona przyzwoitą ceną, warunkami i dostępem do basenu i siłowni), obawiałam się, że jego lokalizacja czyli Praga 3 (stolica Czech dzieli się na strefy numeryczne, im dalszy numer tym dalej od centrum), może przysporzyć nam problemów, myślałam, bowiem, że może to być spora odległość od centrum. Nic bardziej mylnego! Bezpośrednio przed naszym hotelem znajdował się przystanek tramwajowy (co widać na zdjęciu), z którego mogliśmy dostać się praktycznie wszędzie. Również w naszej okolicy nie brakowało sklepów, czy barów, jednak wystarczyło wsiąść w tramwaj 9, aby za kilka przystanków znaleźć się na Starym Mieście.

Po tak długiej podróży przydała nam się chwila oddechu w pokoju hotelowym, tak abyśmy mogli zregenerować siły i wyruszyć na wieczorny spacer po centrum. Udało nam się nawet trafić na ostatki świątecznej atmosfery.

Po spacerze powróciliśmy do hotelu, gdzie udaliśmy się na basen! :) Reszta zdjęć w następnym poście ♥

środa, 7 stycznia 2015

Like a cool kids

Ostatni post przed wyjazdem do Pragi, do którego odliczam już od początku grudnia. Stylizacja dzisiejsza dość elegancka lecz bardzo prosta. Moim faworytem jest z całą pewnością futrzana kamizelka z Sinsaya, którą wprost uwielbiam. Natomiast wracając do wycieczki do Pragi, to wyruszamy dziś w nocy, a wyprawa mam nadzieję, zaowocuje w ciekawe zdjęcia! :)





What am I wearing?
top - Terranova
vest - Sinsay
pants - H&M
boots - Oasap
bag - not mine

poniedziałek, 5 stycznia 2015

2 years of blogging ♥

Parę dni opóźnienia, ale wraz z nadejściem roku 2015 świętuję również drugą rocznicę prowadzenia bloga. Pomijając już fakt, że mogłabym to robić lepiej, częściej i bardziej wytrwale, to i tak jestem z siebie dumna i cieszę się, że w styczniu 2013 roku odważyłam się rozpocząć blogowanie. Te dwa lata są idealnym zapisem tego, jak moje życie się zmieniło, jak zmieniłam się ja sama. Cieszę się, że dotarłam właśnie tu i pomimo błędów popełnionych w ciągu tego czasu, nauczyłam się już niczego nie żałować, bo wiem, że nic nie dzieje się bez przyczyny, a wszystkie decyzje, te właściwe i te mylne, doprowadziły mnie do tego miejsca, gdzie jestem teraz. Ogólnie pełna nadziei i radości rozpoczynam rok 2015, a co do moich tegorocznych postanowień, to chyba warto właśnie wspomnieć przede wszystkim o tym, abym z równie optymistycznym nastawieniem ten rok zakończyła.






What am I wearing?
dress - Sinsay
tights - Gatta
boots - H&M