środa, 13 kwietnia 2016

Tangle Teezer

Tangle Teezer - rewolucyjne rozwiązanie do szczotkowania włosów, o którym zrobiło się głośno już parę lat temu. Przyznam szczerze, że mimo iż jestem podatna na wpływy i nowe trendy, to zazwyczaj aby się przekonać do takich rozwiązań, potrzebuję czasu.

Mój pierwszy etap zazwyczaj wygląda w ten sposób: produkt wchodzi na rynek, wszyscy rozpaczliwie odczuwają potrzebę posiadania go. Blogerki, celebrytki i internautki wychwalają go pod niebiosa, natomiast ja śmiejąc się z nich wszystkich, nie widzę nic nadzwyczajnego w konkretnym przedmiocie. Gdy pierwsze emocje opadają i nikt już nie emocjonuje się daną rzeczą, ja dopiero wtedy budzę się i czuję, że w końcu nadszedł mój czas :) Tak było i z Tangle Teezerem.

"Rewolucyjna szczotka Tangle Teezer delikatnie i bez wysiłku pozbywa się splątanych włosów w mgnieniu oka, bez ból. Tangle Teezer posiada unikalne zaprojektowane zęby flex, ułatwiające poślizg poprzez włosy. Szczotka eliminuje sploty i węzły, minimalizując łamanie, rozdwajanie i uszkodzenia spowodane złym traktowaniem."

No więc w końcu i ja zaopatrzyłam się w moje Teezera lecz już przed zakupem stanęłam przed dylematem dotyczącym koloru i modelu.


Oprócz standardowego modelu doszukałam się jeszcze wersji COMPACT, a także AQUA SPLASH czy SALON ELITE. Postanowiłam nie wydziwiać i wybrałam wersję COMPACT, a więc po prostu standardowa wersję, z dodatkowym bajerem jakim jest zamknięcie. Kolor, który wybrałam także mnie urzekł, ponieważ połączenie klasycznej czerni ze złotem, to prawdziwa klasa!


"Jest to idealne rozwiązanie dla każdego rodzaju włosów. Zalecana jest dla niezdrowych, zniszczonych koloryzacją włosów, przedłużanych włosów, splątanych, a także dla dzieci, które nie lubią uczucia ciągnięcia podczas rozczesywania"


Szczotka rzeczywiście różni się od tych, które używałam wcześniej. Przez to że myję swoje włosy codziennie, są one z całą pewnością przemęczone i podatne na zniszczenia. Dlatego też po każdym umyciu ciężko mi się z nimi uporać. Na szczęście teraz dzięki Teezerowi mogę rozczesywać je na mokro, dzięki czemu staje się to o wiele prostsze.


A Wy macie swojego Tangle Teezera? Którego wybrałyście? ♥

wtorek, 5 kwietnia 2016

Avon Hair Care - spray do włosów

Macie swoje ulubione kosmetyki do pielęgnacji włosów? Olejki, maski, odżywki? Ja próbowałam wielu, ale żaden nie wpadł mi w ręce na dłużej niż spray od Avon. Avon Naturals to jedna z serii marki Avon charakteryzująca się delikatnymi i naturalnymi kosmetykami o ciekawych owocowych połączeniach. Jednym z nich jest mój ulubiony spray do włosów, dzięki któremu rozczesywanie włosów przestaje być straszne :)

Najpierw trochę o marce Avon:


Perfumy Avon | Kosmetyki Avon - legenda wśród firm kosmetycznych. Avon to przodująca marka kosmetyczna obecna na całym świecie. Należy do największych w dziedzinie sprzedaży bezpośredniej - jej produkty sprzedaje ponad 6 milionów niezależnych konsultantów w ponad stu krajach świata. Szeroka oferta Avon obejmuje kosmetyki pielęgnacyjne i kolorowe, perfumy, dodatki czy elementy wyposażenia domu. 



Sama w sumie jestem zaskoczona, że wcześniej tu o nim nie wspominałam. Kosmetyki z Avonu można albo kochać albo nienawidzić, na pewno niska cena to dla nich atut, jednak często przy tym mogłam natrafić na słabą jakość produktu. W Avon Naturals Hair Care spray z całą pewnością można się zakochać.

150 ml tego produktu dostaniemy za niecałe 10 złotych. Zapach moreli i masła Shea, nie przytłacza a sam spray zdecydowanie nie podrażnia ani nie obciąża włosów.


Konsystencja produktu jest rzadka, o bezbarwnym kolorze. Produkt przeznaczony do wszystkich rodzajów włosów. Aplikacja kosmetyku jest szybka i bardzo prosta :) A buteleczka niewielka, zmieści się bez trudu w każdej kosmetyczce czy torebce.


Zazwyczaj używam sprayu na umyte włosy, ponieważ są one wtedy bardzo poplątane, spray pomaga mi się z nimi uporać. Włosy stają się miękkie i przyjemne w dodatku, a rozczesywanie w końcu staje się przyjemne.

W moim przypadku, gdy niestety muszę myć włosy codziennie, spray od Avon Naturals jest dla mnie idealnym rozwiązaniem. Pomaga mi dbać o nie, gdy tak często są męczone codziennym myciem, złą pogodą i innymi.


Dajcie znać, czy znacie ten produkt i czy Wam równiez przypadł do gustu? :) A może macie innych ulubieńców, godnych polecenia? ☻

sobota, 2 kwietnia 2016

Bourjois Velvet Matte

Matowe szminki - hit, który porwał i mnie. Nie ukrywam, uwielbiam kolorowe paznokcie, oczy i tym podobne, ale gdy towarzyszy mi uczucie pomalowanych ust to potrafię się męczyć niemiłosiernie, a przy tym pobrudzić wszystko dookoła :) 

Szminek, błyszczyków, tego u mnie w kosmetyczce nie brakuje. Gdy spodoba mi się jakiś kolor, od razu się w niego zaopatrzam. Po prostu... później tego nie używam. 

W końcu i ja uległam urokowi matowych szminek i obiecałam sobie, że gdy już taką kupię będę starać się jej używać. U koleżanki podpatrzyłam jedną Bourjois z serii Rouge Edition Velvet, a że udało mi się ją dorwać na promocji w ulubionej drogerii internetowej, to teraz i ja mam swoją :)


7,7 ml matowej szminki w płynie dostałam w promocji za jedyne 25 złotych, sama byłam w szoku, aktualnie kosztuje około 30 złotych, jednak to nie duża różnica, a kosmetyk wart swojej ceny. Mimo to zachęcam do wpadania od czasu do czasu na stronę w poszukiwaniu promocji.


Postawiłam na dosyć odważny odcień, o nazwie OLe Flamingo! więc jest ona raczej na okazję! Jednak muszę przyznać, że już niejedna okazja się do niej nadarzyła. Natomiast gdy uważam, że jest ona zbyt mocna na konkretne wyjście, przykładam usta parę razy do chusteczki i wychodzi fajny efekt.


Bardzo mi się podoba fakt, że właściwie jest to szminka lecz w formie błyszczyka. Zawsze byłam fanką tego typu kosmetyków do ust, ponieważ osobiście jest mi w ten sposób prościej nałożyć kosmetyk. Jej ukośnie ścięty aplikator w formie gąbeczki sprawia, że mogę nałożyć ją z dużą precyzją.


W planach mam zakup delikatniejszego koloru, na zwyczajne wyjścia, choćby na uczelnię, a że Edition Velvet od Bourjois mam już sprawdzone, to na pewno postawię na tę markę. Ogólnie szminka dostępna jest 8 intensywnych kolorach, tak więc każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. "Wzbogacona w czyste pigmenty i lotne olejki, formuła gwarantuje kolor, lekkość i daje poczucie ekstremalnego komfortu, a pomadka długo utrzymuje się na ustach."


Podsumowując Bourjois Velvet oceniam na 5+, bardzo udana seria, która zachwyca :)